No to się zaczęło... 02/05/2010
Wczoraj tj. 01 maja 2010 w końcu ruszyliśmy ! Wcześniej Greg wyremontował elegancko nasz lokal, żeby się Klienci nie przestraszyli jak do nas wejdą. Skuterki są po przeglądzie, wypucowane i czekają na pierwszych chętnych. Chyba dam pierwszej osobie, która wypożyczy on nas sprzęt w tym sezonie "special price for you my friend". No więc dziś rano, bez żadnych fanfarów, defilad i pochodów, po cichutku, po malutku otworzyłem lokal. Co prawda na sam początek pogniewaliśmy się troszkę z pogodą bo lało od rana z małymi przerwami aż po wieczór więc się nawet nie zdziwiłem, że oprócz przypadkowo natrafionych znajomych ze Śląska tudzież Zagłębia przybyłych na Wawel w wiadomym celu nikt nawet nie zajrzał. Ale nic to, zrobimy oficjalne otwarcie z szampanem i kawiorem za kilka dni to chętni będą walili drzwiami i oknami (tędy tylko bardzo szczupli bo wąskie kraty są). Poza tym nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo na przykład deszcz natchnął mnie aby wprowadzić promocję - W DNI DESZCZOWE 30 % TANIEJ ! Zobaczymy czy zadziała, podobno reklama dźwignią handlu. Po za tym jeszcze nasz kolega Stef nie do końca odrobił pracę domową a w zasadzie polową (wiadomo jak to mawiają w Krakowie, ja bym powiedział "dworską ;) bo nie odwiedził naszych wszystkich najdroższych przyjaciół w hotelach, hostelach itp. w całym mieście żeby o nas kwieciście opowiedzieć i zachęcić do kierowania do nas znudzonych innymi atrakcjami turystów. A i jeszcze kilka innych zaległy rzeczy i spraw do załatwienia nam zostało więc wykorzystamy na nie najbliższe deszczowe dni. W każdym razie w bojowym nastroju jutro też otwieramy podwoje... |
RSS Feed